Anna Samborowska
Mama dwóch chłopców oraz nieformalna kierowniczka stada kaczek, kur, królików i innych stworzeń, które pojawiają się w jej życiu bez wcześniejszej rejestracji.
Pierwsza książka powstała przy okazji poszukiwań zaginionego kapcia w rozmiarze 32. Kapcia ostatecznie nie odnaleziono, za to książkę udało się skończyć. Od tamtej pory dzieci urosły, zwierzyniec się rozrósł, a chaos osiągnął poziom, przy którym napisanie drugiej części zaczęło wydawać się całkiem rozsądnym pomysłem.
Drugą książkę trzeba było więc napisać już świadomie, co okazało się znacznie bardziej niebezpieczne. Powstawała bowiem w warunkach polowych: między szukaniem kur, negocjacjami z kaczorem, żeby nikogo nie dziobał po kostkach, liczeniem kociąt i dochodzeniem, kto znowu coś zjadł, zgubił albo zakopał. Albo wytarzał się w czymś potwornie śmierdzącym.
Autorka zapewnia, że śmierdziołki są fikcyjne.
Na razie.