-
Szczegóły
Rodzaj literatury:
Literatura obyczajowaFormat:
121x195, skrzydełkaWydanie:
PierwszeLiczba stron:
144ISBN:
978-83-8423-758-8Rok wydania:
2026 -
Opis
Śmiech bywa okrutniejszy niż śmierć
W małym miasteczku na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej obok domu Wojtka wyrasta stalowy maszt 5G. Kilka miesięcy później jego rodzice umierają na zawał. Dla Wojtka to nie zbieg okoliczności. To elektromorderstwo.
Jeden z sąsiadów, Szymek, widzi w jego historii idealny materiał na żart. Pod internetowym pseudonimem „Eugeniusz” staje się dla Wojtka mentorem i wybawcą. Dzieli się z nim absurdalnymi instrukcjami, sfałszowanymi raportami naukowymi i wyssanymi z palca badaniami. Im bardziej Wojtek zagłębia się w sztucznie stworzoną rzeczywistość, tym lepiej bawi się Szymek, aż w końcu sytuacja przestaje być tylko kiepskim żartem i zaczyna wymykać się spod kontroli…
Po prostu… Wojtek to powieść o tym, jak łatwo nakarmić paranoję i jak trudno ją potem zatrzymać. O samotnym człowieku, który w żałobie znajduje sens poprzez walkę z niewidzialnym wrogiem. I o tym, że najokrutniejszy bywa ten, kto „tylko żartował”.
– Przepraszam cię, Wiesławie… – wyszeptał drżącym, łamiącym się głosem, zaciskając dłonie na krawędzi stołu. – Ja cię posądzałem… myślałem, że to agent systemu… że ktoś cię zhakował… a ty umierałeś… przepraszam… z całego serca…
Wstał chwiejnie, jego nogi nagle stały się jak z waty, podszedł do półki nad zlewozmywakiem, gdzie stało oprawione zdjęcie rodziców, otoczone suszonymi polnymi kwiatami. Klęknął prosto na twardej, zimnej podłodze kuchni, nie czuł chłodu kafli przenikającego przez spodnie. Zaczął się modlić. Głośno, przez łzy, z przerwami na szloch, który wstrząsał całym ciałem.
– On walczył o prawdę… on rozumiał cierpienie zwykłych ludzi… przepraszam go za moje podejrzenia… za to, że wątpiłem… niech spoczywa w pokoju wiecznym…
